Windfoil w locie: deska z żaglem unosi się nad wodą na hydrofoilu

Windfoil, czyli windsurfing na foilu

Ten sam żagiel, a deska leci nad wodą

Deska windsurfingowa z foilem pod spodem

Od 8 do 10 węzłów wiatru: tyle wystarcza, żeby windfoil był już w powietrzu. Na jeziorach daleko od morza i w osłoniętych zatokach daje to ogromną przewagę, bo wiatr rzadko rozkręca się tam tak jak na otwartym wybrzeżu.

Sam sprzęt łatwo opisać. Bierzesz deskę windsurfingową i od spodu montujesz hydrofoil. Nad pokładem wszystko zostaje po staremu, od masztu i bomu po żagiel i sposób, w jaki stoisz. Pod pokładem zaczyna się inny świat. Powyżej pewnej prędkości skrzydło zanurzone w wodzie wytwarza tyle siły nośnej, że unosi deskę razem z tobą. Od tej chwili nie płyniesz już po wodzie, tylko lecisz nad nią.

Nazw krąży kilka: windfoil, wind foil, windsurfing foil albo windsurfing na foilu. Wszystkie oznaczają to samo. Łatwo za to pomylić go z wingfoilem, w którym żagla na maszcie nie ma wcale, a napęd daje nadmuchiwane skrzydło trzymane w dłoniach. To inny sport, choć pod wodą pracuje bardzo podobny foil.

Wiatr i pędnik zostają takie, jakie znasz z windsurfingu, a mimo to windfoil robi z tej dyscypliny coś zupełnie nowego.

Deska zawieszona nad powierzchnią prawie nie napotyka oporu i pędzi dużo szybciej. Foil pomaga też przy skokach i zwrotach, a sterowanie robi się wyraźnie precyzyjniejsze. Siły potrzeba mniej niż na klasycznym windsurfingu, a żagiel może mieć do 2 m² mniej powierzchni. Nauczy się tego każdy, kto już pływa na windsurfingu.

Prędkość to tylko część uroku. Na krótkiej, poszarpanej fali deska ze statecznikiem obija się o każdą zmarszczkę, a foil trzyma cię ponad nimi i jazda staje się gładka, prawie bezgłośna. Drugi raz różnicę czuć w drodze powrotnej. Na foilu idziesz ostrzej do wiatru i nie tracisz przy tym prędkości, a powrót pod wiatr przestaje być najcięższym kawałkiem całego wyjścia na wodę.

Od niszy do igrzysk olimpijskich

Windfoil dorósł szybko. Zaczynało się od niszowych eksperymentów windsurferów pływających przy słabym wietrze, a dziś windfoil stoi na samym szczycie dyscypliny. Na igrzyskach w Paryżu w 2024 olimpijskie regaty windsurfingowe rozegrano na foilach klasy iQFOiL, a tę samą klasę wybrano na igrzyska w Los Angeles w 2028.

Jak windfoil unosi się nad wodą

Foil zachowuje się jak mały samolot, który leci pod wodą, tyle że zamiast kabiny ma nad sobą deskę. Pionowy maszt łączy deskę ze wszystkim, co jest pod nią (nie myl go z masztem żagla). U jego podstawy biegnie poziomo fuzelaż, kręgosłup całej konstrukcji. Na przednim końcu fuzelażu siedzi skrzydło przednie i to ono wytwarza prawie całą siłę nośną. Mniejsze skrzydło z tyłu nazywa się stabilizator. Działa jak usterzenie poziome samolotu: pilnuje, żeby całość nie zadzierała dzioba ani nie nurkowała bez kontroli.

Woda jest mniej więcej 800 razy gęstsza od powietrza, dlatego skrzydło hydrofoila może być dużo mniejsze od samolotowego, a i tak uniesie człowieka. Przy rosnącej prędkości woda opływająca wygięte skrzydło przednie wytwarza siłę nośną. Kiedy przewyższy ona łączny ciężar windsurfera, deski i pędnika, kadłub odrywa się od wody. Pod powierzchnią zostają tylko foil i jego maszt.

Opór wtedy gwałtownie spada. Deska nie pcha już przed sobą fali dziobowej, dlatego ten sam wiatr daje nagle o wiele większą prędkość niż chwilę wcześniej, kiedy kadłub jeszcze ciął wodę.

Wysokość lotu wymaga ciągłej uwagi i trzymasz ją stopami, sekunda po sekundzie. Nacisk na przednią nogę spycha dziób w dół i zbliża cię do wody. Odpuszczasz go i obciążasz tylną nogę, a foil zaczyna się wznosić. Z tym wznoszeniem łatwo przesadzić. Skrzydło przednie wychodzi wtedy ponad powierzchnię, siła nośna znika w ułamku sekundy i deska razem z tobą spada na bok. To klasyczny upadek z foila, po angielsku nazywany breach. Na pierwszych wyjściach uczysz się przede wszystkim tego, gdzie leży wąskie okno lotu i jak się w nim utrzymać.

Trym żagla, gdy pod deską pracuje foil

Zmienia się też trymowanie żagla, bo pod tobą pracuje inna geometria. Na desce ze statecznikiem dociskasz stopę masztu do deski, żeby leżała płasko i weszła w ślizg. Na foilu za mocny nacisk na stopę masztu przykleja dziób do wody i start po prostu nie przychodzi. Stajesz więc bardziej wyprostowany, pędnik pochylasz lekko na nawietrzną i pozwalasz foilowi podnosić deskę, zamiast wymuszać to siłą.

Jaki sprzęt do windfoila

Zestaw do windfoila składa się z trzech elementów: deski, foila i żagla. Każdy z nich różni się trochę od tego, co leży w garażu przeciętnego windsurfera, a od tych różnic zależy, co z czym da się później połączyć.

Deska

Deski projektowane pod foil są krótkie, szerokie i płaskie, mają mocno wzmocnioną skrzynkę na maszt foila i ścięte krawędzie, dzięki którym tył deski może iść pod kątem i nie zaczepia o wodę. Wzmocnienie ma swój powód. Foil działa na skrzynkę jak potężna dźwignia, z siłą nieporównywalnie większą niż statecznik, więc przykręcanie go do starej deski, która nie była na to budowana, to zły pomysł. Na początek wielu wybiera dużą deskę freeride’ową z solidną, głęboką skrzynką Tuttle. Spora objętość pomaga przy słabym wietrze, bo gdy podmuch siada, wciąż wyciągniesz żagiel z wody i ruszysz od nowa.

Foil

Maszty robi się z aluminium albo z karbonu. Aluminium kosztuje mniej i dobrze znosi poniewierkę, ale waży więcej i bardziej się ugina, co przy dużej prędkości czuć jako mętną, spóźnioną reakcję. Karbon jest sztywniejszy i lżejszy, a ruch stóp przekłada się w nim na zmianę wysokości dużo bardziej bezpośrednio. Najważniejszy wybór dotyczy jednak powierzchni skrzydła przedniego. Duże skrzydło podnosi deskę wcześniej, leci wolniej i więcej wybacza, a tego właśnie chcesz przy nauce i w dni, kiedy wiatru jest naprawdę mało. Małe potrzebuje większej prędkości do startu, rozpędza się za to znacznie bardziej i karze za niechlujny trym. Sporo osób ma w zestawie jedno duże i jedno małe skrzydło, a o tym, które przykręcić, decyduje prognoza.

Żagiel

Pierwsze próby zrobisz z żaglem, który już masz, bo zadziała każdy. Żagle szyte specjalnie pod foil mają stabilny profil przesunięty do przodu, który ciągnie równo, kiedy deska przyspiesza. Na ogół są też lekkie i pędnik nie walczy z tobą, gdy łapiesz równowagę. Rozmiar można zmniejszyć. To, co taklujesz na deskę ze statecznikiem, na foilu da się zwykle zastąpić żaglem mniejszym nawet o 2 m², a powierzchnia od 5 do 6 m² pasuje do szerokiego zakresu warunków. Przesuwają się też pętle na stopy, bliżej osi deski niż na desce slalomowej i często trochę dalej do tyłu. Foilem sterujesz bowiem ciężarem wyważonym nad masztem, a nie stawianiem deski na krawędź.

Mocowanie foila i długość masztu

Deska, foil i skrzynka muszą do siebie pasować. To sprawdza się w pierwszej kolejności, jeszcze przed wydaniem pieniędzy. Najpopularniejszy jest system Deep Tuttle, ale spotyka się też mocowania na płytkę i na szynę. Długość masztu dobierasz do wody, na której pływasz. Krótszy maszt ułatwia naukę i nie wymaga tak głębokiej wody. Dłuższy zostawia więcej miejsca nad krótką falą, kiedy jeździsz już pewnie i chcesz latać wyżej.

Jak zacząć latać na windfoilu

Windfoil nie należy do szczególnie ryzykownych sportów wodnych. Na każde wyjście i tak zakładaj kask, kamizelkę asekuracyjną i piankę. Przy upadku trzymaj ręce na bomie i nigdy nie sięgaj w stronę foila, bo jego skrzydła są na tyle ostre, że potrafią poważnie zranić. Zacznij na krótkim maszcie. Lecisz wtedy niżej, a deskę łatwiej utrzymać pod kontrolą.

Kto już pływa na windsurfingu, nie robi tu wielkiego skoku. Większość takich osób potrzebuje od 2 do 4 godzin ćwiczeń, zanim pierwszy raz poleci. Obsługa żagla, równowaga i wyczucie wiatru wyniesione z deski ze statecznikiem procentują tu od pierwszego dnia.

Na naukę wybieraj wiatr od 12 do 15 węzłów i mniejszy żagiel, od 5 do 6 m². Start polega na przeniesieniu ciężaru do tyłu, tak żeby skrzydło przednie zaczęło podnosić deskę. Przesuwasz środek ciężkości z powrotem do przodu i deska łagodnie siada na wodzie.

Akwen na pierwsze próby dobieraj starannie. Foil potrzebuje głębokości: startujesz najczęściej z wody sięgającej co najmniej do pasa i trzymasz się z dala od mielizn, wodorostów i boi cumowniczych. Pływakom i innym deskom zostawiaj dużo miejsca, bo z daleka foila pod powierzchnią prawie nie widać. Zanim zaczniesz taklować żagiel na brzegu, dowiedz się, czy na tej wodzie w ogóle wolno wypłynąć z foilem. Każdy kraj ma tu własne zasady, a nierzadko także każde jezioro i każdy odcinek wybrzeża.

Pierwsze loty celowo rób krótkie. Wznosisz się, trzymasz lot przez dwie albo trzy sekundy, siadasz i powtarzasz. Długie, chwiejne przeloty zakończone wyskoczeniem skrzydła z wody uczą dużo mniej niż kilkanaście kontrolowanych startów. Kontrolowane lądowanie to osobna umiejętność. Jeśli w chwili, gdy kadłub dotyka wody, trzymasz żagiel zaciągnięty, możesz od razu lecieć dalej, bez zatrzymywania się i ruszania od zera. Na pierwszym wyjściu niezaplanowanych przyziemień będzie mnóstwo i to zupełnie normalna część nauki.

Zwroty bez dotykania wody

Lot po prostej przychodzi szybko. Zwrot przez rufę i zwrot przez sztag bez dotykania wody to projekt na dużo dłużej niż pierwszy lot. Nie ma w tym nic gwałtownego, bo na foilu prędkość w zakręcie pozostaje niewielka. Przez cały łuk musisz jednak utrzymać obciążenie skrzydła, a w tym czasie stopy i pędnik zmieniają strony. Rozbij to na etapy. Najpierw skręcaj z przyziemieniem, potem utrzymaj lot na wejściu w zwrot, a na końcu także na wyjściu z niego.

Co windfoil daje, a co odbiera

Zyskujesz lot przy wietrze, przy którym zwykła deska ledwo się wlecze. Płacisz za to dodatkowym sprzętem i nową umiejętnością, którą trzeba opanować.

Lot przy 8-10 węzłach

Na jeziora i zatoki, gdzie wiatr bywa słaby

Mniej wysiłku

W porównaniu z klasycznym windsurfingiem

Wystarczy mniejszy żagiel

Nawet o 2 m² mniejszej powierzchni

Dla każdego windsurfera

Umiejętności z deski przenosisz na foil

Najpierw windsurfing

Foil przychodzi dopiero po desce ze statecznikiem

Ostry foil, upadaj ostrożnie

Przy upadku ręce zostają na bomie

Więcej do noszenia

Foil dokłada wagi i zajmuje miejsce w aucie

Równowagi trzeba się nauczyć

Lot to osobna umiejętność

Windfoil wśród innych foili

Windfoil bierze moc ze sztywnego pędnika windsurfingowego, który trzymasz oburącz za bom, i tym przede wszystkim odróżnia się od reszty, bo to, co pracuje pod wodą, jest we wszystkich odmianach foilingu w zasadzie takie samo. W tym pędniku tkwi cała jego siła i zarazem największy koszt. Kontrola jest bezpośrednia, a pod wiatr windfoil chodzi znakomicie. Za to żaden inny sprzęt z rodziny foili nie jest tak nieporęczny w transporcie i przy taklowaniu.

Najczęściej porównuje się go z wingfoilem, w którym pędnik zastępuje nadmuchiwane skrzydło trzymane w rękach. Skrzydło mieści się w mniejszym worku, nie potrzebuje szyny na stopę masztu i rozkłada się szybciej. Żeby ruszyć, wingfoil wymaga jednak na ogół więcej wiatru niż windfoil. Przy naprawdę słabym wietrze to windsurfer z foilem ma przewagę, a wingfoil odpłaca się wygodą na brzegu i w aucie.

Na kitefoilu ciągnie cię latawiec zawieszony wysoko nad głową. Ten sport sprawdza się w bardzo szerokim zakresie wiatru. Płaci się za to linkami, miejscem do startu latawca i procedurami bezpieczeństwa, które idą z nimi w parze.

Inne sporty z foilem w ogóle obywają się bez wiatru. Surf foil czerpie energię z fali, a SUP foil z wiosła i twoich nóg, przez co oba dużo mocniej zależą od warunków i od kondycji. Na drugim końcu stoi efoil. Ciąg daje silnik elektryczny, prędkość regulujesz pilotem w dłoni, a pływać można rano na tafli bez śladu wiatru i bez żadnej fali.

Jeśli pływasz na windsurfingu, a na twojej wodzie wiatru brakuje, windfoil jest najkrótszą drogą do latania. Umiejętności już masz, pędnik też, a dni, które dotąd spisywało się na straty, stają się tymi, na które czekasz. Bez żadnego doświadczenia na wodzie lepiej zajrzeć najpierw do podstaw hydrofoila i dopiero potem wybrać źródło napędu pasujące do twojej wody.

Najczęstsze pytania

Czym windfoil różni się od zwykłego windsurfingu?

Tylko tym, co jest pod deską. Pędnik zostaje bez zmian, a od spodu przykręca się hydrofoil. Kiedy nabierzesz prędkości, jego skrzydło wynosi deskę razem z tobą ponad powierzchnię i zamiast sunąć po wodzie, lecisz nad nią.

Od jakiego wiatru windfoil wychodzi na foil?

Mniej więcej od 8 do 10 węzłów. Dzięki tak niskiemu progowi windfoil świetnie się spisuje na jeziorach i w zatokach osłoniętych od wiatru. Starboard podaje dla własnych desek jeszcze niższe progi. Według producenta olimpijska iQFOiL 95 startuje od 6 węzłów, a deska do nauki GO-Fly utrzymuje równy lot od 6 do 25 węzłów i więcej. Do pierwszych wyjść najlepiej nadaje się przedział od 12 do 15 węzłów: dość mocy, żeby wejść na foil, a jeszcze nie tyle, żeby deska zaczęła rzucać się pod nogami.

Czy przed windfoilem trzeba umieć pływać na windsurfingu?

Tak. Prowadzenie żagla, waterstart albo wyciąganie żagla z wody i czytanie wiatru muszą być odruchem, zanim pod deską pojawi się foil. Kto ma to opanowane, łapie windfoil szybko, bo cała wiedza z windsurfingu przechodzi wprost na nowy sprzęt.

Po ilu godzinach windsurfer zaczyna latać na foilu?

Najczęściej po 2 do 4 godzinach ćwiczeń. Pewne zwroty w locie przychodzą dużo później.

Jaki żagiel do windfoila na początek?

Przy umiarkowanym wietrze dobry rozmiar do nauki to 5 do 6 m². Ogólna zasada mówi, że w tych samych warunkach żagiel na foil może mieć nawet o 2 m² mniej niż na desce ze statecznikiem, bo dużą część pracy żagla przejmuje skrzydło pod wodą.

Czy windfoil jest niebezpieczny?

Nie, to nie jest sport wysokiego ryzyka, ale do foila trzeba mieć szacunek. Ma ostre krawędzie i pracuje tuż pod tobą. Pływaj w kasku, kamizelce asekuracyjnej i piance, przy upadku odpadaj na płask, możliwie daleko od deski, a ręce trzymaj daleko od foila. To, gdzie wolno pływać, sprawdzasz na miejscu.

Windfoil czy wingfoil, kiedy wieje słabo?

Raczej windfoil. Wing zwykle potrzebuje więcej wiatru, żeby ruszyć, za to mniej zajmuje po spakowaniu.