Elektryczna łódź X Shore Eelex 8000 w rejsie o zachodzie słońca, z pasażerami na pokładzie

Łodzie elektryczne

Europejskie stocznie i ich ceny, silnik do łodzi, którą już masz, zasięg, ładowanie i wynajem

Ostatnia aktualizacja:

Łodzie elektryczne zdobywają jeziora

Na jeziorach śródlądowych spór o napęd rozstrzygnął się dawno. Tam, gdzie z jeziora czerpie się wodę pitną, gdzie pilnuje się ciszy albo chroni przyrodę, prywatna łódź z silnikiem spalinowym ma pod górę. Takich łodzi wpuszcza się na wodę niewiele, nowych miejsc dla nich prawie nie przybywa, a bywa, że nie pływają wcale. Kto chce na takim jeziorze płynąć z silnikiem, nie wybiera więc spośród kilku możliwości. Zostaje mu jedynie napęd elektryczny. Jedyny wybór nie musi jednak oznaczać gorszego.

Inaczej wygląda to na wielkich, otwartych akwenach, po których pływa się długimi trasami. Tam przesiadka na łódź elektryczną dopiero się zaczyna. A sama łódź sunie po wodzie prawie bezgłośnie. W powietrzu nie czuć paliwa, za rufą nie ciągnie się oleista smuga, słychać tylko wodę uderzającą o kadłub.

Brzeg także nadrabia zaległości. Mariny dokładają punkty ładowania, a floty elektrycznych łodzi do wynajęcia rosną z sezonu na sezon. Do pływania na prąd prowadzą dziś trzy drogi: łódź z europejskiej stoczni, silnik elektryczny do łodzi, którą już masz, albo wynajem na kilka godzin. Każda kosztuje inaczej i inaczej wygląda w niej ładowanie, a o wyborze decyduje głównie to, jak często chcesz wypływać.

Elektryczna łódź rekreacyjna na wodzie

Producenci łodzi elektrycznych w Europie

W ostatnich latach europejski rynek łodzi elektrycznych wyraźnie dojrzał. Najmocniejsze marki wyrosły wokół jezior alpejskich i w krajach sąsiednich, co nie jest przypadkiem. Silniki spalinowe ogranicza się na tych wodach od dziesięcioleci, więc budowanie łodzi na prąd ma tam długą tradycję. Frauscher robi to od 1955 roku. Najpierw cała siódemka w jednej tabeli, potem każda stocznia w kilku zdaniach.

Przesuń tabelę w bok, żeby zobaczyć pozostałe kolumny

Europejskie stocznie łodzi elektrycznych w zestawieniu
MarkaKrajProfilZnany model
FrauscherAustriaLuksusowe łodzie dzienne i sportowe740 Mirage Air
MarianAustriaWyłącznie elektryczne łodzie dzienne klasy premiumM 800
AlfastreetSłoweniaŁodzie jeziorowe z wyższej półki, od 5 do 11 m23 Cabin Electric
GreenlineSłoweniaHybrydowo-elektryczne jachty turystyczneJachty od 39 do 58 stóp
X ShoreSzwecjaSkandynawskie elektryczne łodzie dzienne premiumEelex 8000
Rand BoatsDaniaŁodzie rekreacyjne w duńskim styluLeisure 28
CandelaSzwecjaElektryczne łodzie na hydroskrzydłachC-8
Tabela jest orientacyjna: aktualną gamę modeli sprawdź u każdej stoczni. Alfastreet opisujemy według własnych notatek, bo 12 września 2026, gdy czytaliśmy strony producentów, stara domena tej stoczni była zaparkowana. Nowy adres to alfastreet-yachts.com, a nazwa brzmi teraz Alfastreet Yachts.

Frauscher to weteran tej kategorii. Stocznia stoi w Ohlsdorfie, własną przystań ma w Gmunden nad jeziorem Traun, a łodzie elektryczne buduje od 1955 roku. Żadna strona modelu na frauscherboats.com nie pokazywała ceny, gdy zaglądaliśmy tam 5 października 2026. Jedyną kwotą, jaką znaleźliśmy na stronie producenta, jest cena premierowa z 2023 roku za pierwszą edycję Frauscher x Porsche 850 Fantom Air. Sum krążących u dealerów i w prasie tu nie przytaczamy. Gamę elektryczną otwiera najmniejszy 610 San Remo, długi na 6,10 m, a stopień wyżej stoi 650 Alassio. Model 740 Mirage Air gra w najwyższej lidze rynku, a producent rozpisuje dla niego własną drabinkę: silniki od 50 do 137 kW i akumulatory od 48 do 63 kWh. Model 850 Fantom, zbudowany wspólnie z Porsche, ma 400 kW, tyle że to wartość szczytowa. Moc ciągła wynosi 170 kW.

Ze stoczni w St. Wolfgang w Austrii wypływają wyłącznie elektryczne łodzie dzienne marki Marian. Najbardziej znany model to M 800. Niemiecka i angielska strona modelu podają tę samą cenę wyjściową 226 000 euro bez VAT, a kwota rośnie razem z wyposażeniem. Moc też jest podana, tyle że w trzech różnych wersjach. Nagłówek strony modelu mówi o 220 kW, 126 kWh i 73 km/h. Niemiecki blok specyfikacji proponuje silniki 80, 120, 160 i 220 kW z akumulatorami do 126 kWh. Kalkulator zasięgu, kawałek niżej na tej samej stronie, wciąż wymienia silniki od 10 do 150 kW i akumulatory do 125 kWh (marianboats.at, 5 października 2026). Która liczba jest aktualna, producent nie rozstrzyga, więc przy zamówieniu dopytaj o konkretną konfigurację.

Obie austriackie marki złapały po drodze trochę motoryzacyjnego blasku. Frauscher pokazał łódź 850 Fantom razem z Porsche, Marian zbudował z ABT limitowaną serię M 800-R.

Słoweński Alfastreet wyrobił sobie nazwę na jeziorach, na których silnik spalinowy nie wchodzi w grę. W naszych notatkach figuruje 14 modeli o długości od 5 do 11 m, czyli klasa skrojona pod wody śródlądowe i osłonięte zatoki. Łodzie elektryczne były trzonem katalogu, w którym znalazły się też serie z silnikiem stacjonarnym i zaburtowym. Ta lista powstała jednak przed przeprowadzką. Kiedy 12 września 2026 otworzyliśmy alfastreet-marine.com, stara domena była zaparkowana i wystawiona na sprzedaż. Aktualną gamę pokazuje już nowa strona, alfastreet-yachts.com, gdzie stocznia występuje jako Alfastreet Yachts.

Z tego samego kraju pochodzi Greenline, który zajmuje zupełnie inną niszę. Od 2008 roku jest pionierem napędu hybrydowego i buduje jachty turystyczne od 39 do 58 stóp. Strona producenta poświęcona napędom podaje dla hybrydy H-Drive 7 węzłów w trybie elektrycznym, a dla w pełni elektrycznego E-Drive 11 węzłów, w zupełnej ciszy, dopóki pozwalają na to akumulatory. Diesla nie porzuca żaden z tych układów: ta sama strona wymienia generator przy hybrydzie i przedłużacz zasięgu przy E-Drive.

Szwedzki X Shore przenosi na wodę skandynawski minimalizm. Eelex 8000 ma układ napędowy 170 kW, osiąga mniej więcej 30 węzłów, a przy niskiej prędkości obiecuje około 100 mil morskich (nm). Podobnie jak Marian, stocznia podaje ceny więcej niż jednego modelu. W cenniku europejskim Eelex 8000 zaczyna się od 249 000 euro, a X Shore 1 od 129 000 euro; czy z podatkiem, cennik nie mówi. Duński Rand Boats rysuje ostre, wyraziste łodzie rekreacyjne z mocno wyeksponowaną wersją elektryczną i publikuje własny, pełny cennik. Leisure 28 kosztuje tam od 165 900 euro, znowu bez słowa o podatku. Obie strony sprawdziliśmy 12 września 2026.

Również szwedzka Candela to kategoria sama dla siebie. Jej łodzie wynurzają się z wody na skrzydłach i według stoczni zużywają w drodze do celu o 80% mniej energii. Dla daycruisera C-8 stocznia podaje 57 mil morskich na jednym ładowaniu. Poza stroną marki latające łodzie opisujemy też w przewodniku o tym, jak działa wodolot.

Żeby się w tym odnaleźć, zacznij od tego, jak naprawdę pływasz. Na krótkie, kilkugodzinne wyjścia blisko brzegu rozmiarem i prowadzeniem najlepiej pasują kompaktowe łodzie jeziorowe, ta sama klasa od 5 do 11 m, na której Alfastreet zbudował swoją markę. Kilkudniowa, niespieszna turystyka po wodzie to raczej teren większych jachtów Greenline. Frauscher, Marian i X Shore celują w kogoś, kto szuka designu i wrażeń z górnej półki i godzi się za to zapłacić.

Karta katalogowa powie ci sporo. Przed ostatecznym wyborem nic jednak nie zastąpi wyjścia na wodę, a wiele modeli da się wypróbować, zanim cokolwiek podpiszesz.

Candela w ruchu

Szwedzkiej stoczni poświęcamy osobną stronę: łodzie Candela

Silnik elektryczny do łodzi, którą już masz

Nie trzeba od razu kupować całej łodzi elektrycznej. Starą łódź wiosłową, ponton albo małą żaglówkę napędzi silnik elektryczny do łodzi, za ułamek ceny gotowej jednostki. Ten rynek kształtuje garstka marek.

Torqeedo od kwietnia 2024 należy do Yamaha Motor Group i przedstawia się jako wiodąca firma w elektrycznym napędzie na wodzie. Gamę otwierają przenośne silniki Travel Ultralight i Travel (odpowiednik od 1 do 5 KM). Dalej jest rodzina Cruise (od 6 do 25 KM), a na samej górze stacjonarne instalacje Deep Blue od 25 do 100 kW. Według Torqeedo wejście do grupy Yamaha stawia za marką globalną sieć sprzedaży i serwisu Yamaha Motor.

ePropulsion robi przenośne silniki Spirit z akumulatorem wbudowanym w obudowę: Spirit 1.0 o mocy 1 kW ma akumulator 1276 Wh. Gamę uzupełniają silniki zaburtowe Navy Evo o mocy 3 i 6 kW, a wyżej X-Series obejmuje zakres od 12 do 40 kW; tak opisywał gamę serwis epropulsion.com 5 października 2026.

Z tradycyjnych gigantów silników zaburtowych wzmianki wart jest Mercury z serią Avator. Najmniejszy w niej 7.5e ma akumulator 1 kWh, który Mercury nazywa wymiennym. Modele 20e i 35e pracują na jednym akumulatorze 2300 Wh albo na maksymalnie czterech, połączonych przez Power Center. Na szczycie gamy stoją 75e i 110e: łączą do czterech akumulatorów 5400 Wh przez Avator 5400 Power Center i ładują je z jednego punktu.

Mniej oczywisty trop prowadzi do Słowenii. Remigo to w pełni zintegrowany silnik w kształcie płetwy steru. Obecny RemigoOne Go waży 13 kg i pracuje z mocą 1000 W, a w trybie Boost daje 1500 W. Pierwszy RemigoOne ważył 12 kg przy 1000 W. Do małych łodzi i pontonów to praktyczne rozwiązanie, a producent chwali się kilkoma nagrodami za design.

Moc silnika dobiera się do wielkości łodzi i do tego, jak z niej korzystasz. Lekkiej łodzi czy pontonowi wystarczy przenośny silnik o skromnej mocy. Cięższa łódź z kilkoma osobami na pokładzie potrzebuje większego napędu, zamontowanego na stałe. Na jednym końcu tej skali leżą najlżejsze silniki przenośne, na drugim stacjonarne instalacje i największe modele Avatora z kilkoma połączonymi akumulatorami.

Liczy się też przenośność. Zdejmowany silnik ze zintegrowanym akumulatorem w pojedynkę przeniesiesz do łodzi i zabierzesz do domu na ładowanie, a system wbudowany zostaje na pokładzie. Przy zamówieniu porozmawiaj ze sprzedawcą o wielkości kadłuba i o tym, jak silnik się mocuje, żeby rzeczywiście pasował. Kilka minut takiej rozmowy oszczędza mnóstwo kłopotów.

Zasięg i ładowanie w praktyce

Najczęściej pada pytanie o zasięg, czyli o to, ile przepłyniesz na jednym ładowaniu. Odpowiedź zależy od łodzi, od pojemności akumulatora i przede wszystkim od prędkości. Zapamiętaj z tego jedno. Prędkość i zużycie energii nie rosną w tym samym tempie. Spokojnie, poniżej prędkości ślizgu, łódź elektryczna przepływa zaskakująco dużo, a takie ciche sunięcie po wodzie to jedna z głównych obietnic tej kategorii. Pełny gaz zjada zasięg błyskawicznie, bo zużycie rośnie dużo szybciej niż prędkość.

Widać to po tym, jak stocznie podają swoje liczby. X Shore zaznacza przy najdłuższym zasięgu, że chodzi o niską prędkość, a Marian umieszcza na stronie M 800 kalkulator zasięgu, bo jedna liczba niczego tu nie załatwia. Spokojna wycieczka wzdłuż brzegu właściwie nie zmusza do myślenia o zasięgu. Plan oparty na sprintach oznacza z kolei krótsze odcinki między ładowaniami.

Samo ładowanie coraz rzadziej jest przeszkodą. W nowych marinach prąd czeka na pomoście, a każda kolejna modernizacja portu dokłada stanowiska z gotowym przyłączem. Zasada jest prosta: ładuj wtedy, gdy łódź i tak stoi, przez noc przy kei albo podczas dłuższej przerwy na lądzie. Przy wynajmie w ogóle cię to nie dotyczy. Zwykle dostajesz łódź naładowaną do pełna, a wypożyczający pilnuje, żeby energii starczyło na cały zarezerwowany czas. Kilka nawyków i tak się przydaje:

  • Wypływaj z pełnym akumulatorem i zaplanuj trasę z zapasem na powrót.
  • Prędkością regulujesz zasięg: kiedy energii ubywa, odpuść manetkę.
  • Dłuższe postoje na lądzie wykorzystuj na ładowanie, jeśli port ma taką możliwość.
Pomost w marinie: ładowanie i cumowanie w praktyce

Łódka elektryczna na wynajem i prąd w portach

Dla większości ludzi pierwsza przejażdżka nie zaczyna się od zakupu, tylko od wypożyczalni. Łodzie elektryczne do wynajęcia stoją dziś przy pomostach kurortów nad jeziorami i na wybrzeżu, i to w coraz większej liczbie krajów. Rezerwuje się je przez internet, najkrótszy wynajem trwa godzinę lub dwie, a łodzie dobiera się tak, żeby po krótkim instruktażu poprowadził je ktoś bez wcześniejszego doświadczenia. Nikt nie musi znać się na silnikach. Siadasz, słuchasz kilku zdań o manetce i sterze, i odbijasz.

To dziś jedna z najpopularniejszych letnich atrakcji na wodzie. Wynajęta łódka elektryczna nie wymaga od ciebie żadnych przygotowań poza rezerwacją, a największą zmianą jest cisza: rozmawiasz normalnym głosem, a w zatoczce nie zostawiasz za sobą smugi spalin.

Porty też nie stoją w miejscu. Kolejne przystanie doposażają się w punkty ładowania, nowe pomosty od początku planuje się z prądem, a w coraz większej liczbie marin pojawiają się miejsca postojowe pomyślane właśnie pod łodzie elektryczne. Sieć ma jeszcze sporo luk. Kierunek jest za to oczywisty.

Najlepiej widać to na targach łodzi. Napęd elektryczny ma tam dziś własną kategorię i własną powierzchnię wystawienniczą, a nie stoisko z ciekawostkami gdzieś na skraju hali.

Kilka rzeczy ułatwia pierwszy wynajem. W sezonie i w weekendy rezerwuj przez internet z wyprzedzeniem, bo dobre godziny znikają szybko. Ważna jest też wielkość grupy. Mała łódka wystarczy na spokojną godzinę czy dwie we dwoje, ale rodzinie albo paczce znajomych znacznie wygodniej będzie na większej łodzi, która ma od sześciu do ośmiu miejsc. Choć po krótkim instruktażu sterujesz samodzielnie, zapytaj wypożyczającego o miejscowe zasady pływania i cumowania. Na wodzie omijaj szerokim łukiem pływaków i żaglówki.

Jachty motorowe i żaglówki przy kei w śródziemnomorskiej marinie

Gdzie popłyniesz łodzią elektryczną

Jednego zbioru reguł dla wszystkich wód w Europie nie ma. Każdy kraj, a często każde jezioro, ma własne zasady. Wspólny kierunek da się za to zauważyć: na wielu spokojnych jeziorach silnik spalinowy jest niemile widziany albo dopuszczony tylko wyjątkowo, a napęd elektryczny wypada przy tym znacznie lepiej. Na niektórych akwenach łódź na prąd jest wręcz jedynym sposobem, żeby w ogóle wypłynąć z silnikiem.

Te same wody dzielą z łodziami mniejsze jednostki elektryczne, od jetboardów po efoil. Są ciche i nie zostawiają paliwa w wodzie, a o tym, gdzie wolno nimi pływać, decydują zwykle przepisy lokalne, nie krajowe.

Jakich papierów wymaga łódź i kto może ją prowadzić, zależy od kraju i od konkretnej wody, dlatego sprawdzaj to na miejscu, zanim odbijesz od pomostu.

Najoszczędniejsze w tej kategorii są łodzie, które na płatach unoszą kadłub nad wodę. Technikę, modele i stan rzeczy w 2026 opisujemy w tekście o elektrycznym wodolocie. Od klasycznej łodzi elektrycznej różnią się tym, że przy prędkości kadłub nie dotyka powierzchni.

Wynająć, przerobić czy kupić nową?

Każda z tych dróg pasuje do kogoś innego. Wynajem jest najprostszy: płacisz za godziny na wodzie, a serwis, przechowywanie i zimowanie zostają na głowie wypożyczalni. Jeśli pływasz kilka razy w sezonie albo chcesz najpierw nabrać wprawy, trudno o coś rozsądniejszego.

Przeróbka ma sens, gdy łódź już stoi przy pomoście albo w garażu. Elektryczny silnik zaburtowy na starej łodzi wiosłowej czy pontonie daje ciche pływanie za część ceny nowej jednostki, a pod tobą dalej jest kadłub, który dobrze znasz. Zakup nowej łodzi elektrycznej to z kolei decyzja na lata, dla kogoś, kto wie, że będzie wypływał regularnie.

Najuczciwiej jest zacząć od pytania, jak często faktycznie wypłyniesz i po co. Przy regularnym pływaniu własna łódź z czasem może wyjść korzystniej niż opłaty za wynajem. Kilka wycieczek w roku to wyraźna przewaga wypożyczalni. Własna łódź daje za to najwięcej swobody: wypływasz wtedy, kiedy chcesz, bez rezerwacji i bez pilnowania godziny zwrotu.

Skala cen jest ogromna. Ceny, które stocznie podają same, zebraliśmy w części o producentach. Silnik do przeróbki to najtańsze wejście, łodzie dzienne europejskich marek z najwyższej półki kosztują sześciocyfrowe kwoty w euro, a dokładna liczba zależy od marki, wielkości i wyposażenia.

Cokolwiek wybierzesz, najpierw popłyń. Godzina w wypożyczalni albo jazda próbna na targach powie więcej niż tabela parametrów: jak łódź reaguje na ster, jak brzmi pod obciążeniem, czy miejsca jest tyle, ile się wydawało. Dopiero potem porównuj ceny.

Pytania do sprzedawcy przed zakupem

Kiedy decyzja o zakupie zapadnie, katalog jest dopiero początkiem rozmowy. Przy cenie zapytaj najpierw, czy kwota zawiera podatek. Marian podaje swoją bez VAT, X Shore i Rand nie piszą o tym ani słowa, a Frauscher, Greenline i Candela cen na stronach modeli w ogóle nie pokazują. Druga sprawa to konfiguracja. Ta sama łódź wychodzi ze stoczni z różnymi silnikami i akumulatorami, a od tego wyboru zależy i cena, i zasięg.

Przy zasięgu dopytaj, przy jakim tempie go policzono. Wartość podana dla spokojnego rejsu niewiele mówi o popołudniu na pełnym gazie, dlatego poproś o dane dla prędkości, z jaką zamierzasz pływać. Kalkulator na stronie producenta, o ile go udostępnia, pokazuje to lepiej niż pojedyncza liczba w folderze.

Potem port. Sprawdź, czy przystań, w której łódź będzie stała, ma prąd na pomoście i czy twoje miejsce postojowe da się do niego podłączyć. Bez gniazdka przy kei nawet duży akumulator zamienia łódź w sprzęt na krótkie wypady, ładowany tylko w porcie macierzystym.

Zostaje serwis. Zapytaj sprzedawcę, kto w twojej okolicy zajmie się napędem i gdzie łódź spędzi zimę. Przy silnikach do przeróbki dużo znaczy zaplecze producenta: Torqeedo powołuje się tu na sieć sprzedaży i serwisu Yamaha Motor. A zanim padnie podpis, umów jazdę próbną dokładnie w tej konfiguracji, którą zamawiasz, na targach albo u dealera.

Dokąd zmierza rynek łodzi elektrycznych

Analitycy zgadzają się, że światowy rynek łodzi elektrycznych rośnie. Co do tego, gdzie jest największy, zdania są już podzielone. IMARC, który liczy łodzie i statki elektryczne razem, daje pierwsze miejsce Europie z 36,7% rynku w 2025 roku. Fortune Business Insights, licząc same łodzie, stawia na czele Amerykę Północną z 34% w tym samym roku (oba raporty czytaliśmy 5 października 2026). Udział Europy IMARC tłumaczy postępem w akumulatorach i napędach elektrycznych oraz rządowymi programami na rzecz zrównoważonego transportu wodnego.

Zmianę widać też po tym, kto wchodzi do gry. Yamaha przejęła Torqeedo, a Porsche i ABT dołożyły swoje nazwy do elektrycznych łodzi. Duzi producenci silników jeden po drugim biorą się za ten segment. Pierwsze w kolejce były jeziora, na których silnik spalinowy nie jest mile widziany. Tam łódź na prąd przestała być ciekawostką szybciej niż gdziekolwiek indziej. Ograniczenia na jeziorach, rosnąca sieć ładowania i coraz większe floty do wynajęcia wskazują na najbliższe lata ten sam kierunek: więcej łodzi na prąd.

Rozpęd nie kończy się na łodziach. Napęd elektryczny przebudowuje motorówkę i zmienia wszystko inne, na czym pływa się dla przyjemności, od elektrycznej deski surfingowej po efoil. Łączy je ciche pływanie bez spalin, a każdy sezon przynosi nowe sposoby, żeby cieszyć się wodą bez hałasu silnika.

Następny duży skok unosi kadłub ponad powierzchnię. Osobny artykuł poświęcamy łodziom z hydroskrzydłami, które suną nad wodą na płatach i zużywają jeszcze mniej energii.

Elektryczny jacht motorowy sunący po wodzie o zachodzie słońca

Najczęstsze pytania

Jakich producentów łodzi elektrycznych ma Europa?

Najbardziej znane nazwy to austriackie Frauscher i Marian, słoweńskie Alfastreet i Greenline, szwedzkie X Shore i Candela, do tego duński Rand Boats. Razem obejmują wszystko, od kompaktowej łodzi na jezioro po hybrydowo-elektryczny jacht do dłuższych rejsów. Zmienił się jeden adres: dawna domena Alfastreet, alfastreet-marine.com, jest zaparkowana i wystawiona na sprzedaż, bo stocznia przeniosła się pod alfastreet-yachts.com i przyjęła nazwę Alfastreet Yachts.

Czy można przerobić własną łódź na elektryczną?

Tak. Silnik na prąd to najtańsza droga, byle pasował do kadłuba i do sposobu mocowania.

Kto produkuje silniki elektryczne do łodzi?

Najczęściej spotkasz Torqeedo z grupy Yamaha, ePropulsion z przenośną serią Spirit, Mercury z gamą Avator i słoweńskie Remigo. Dzieli je głównie skala: od lekkiego silnika do pontonu, który zdejmujesz i ładujesz w domu, po napęd montowany na stałe w cięższej łodzi.

Ile kosztuje łódź elektryczna?

Rozrzut jest ogromny. Elektryczny silnik zaburtowy do łodzi, którą już masz, kosztuje dużo mniej niż gotowa łódź, europejskie łodzie dzienne z górnej półki wchodzą w sześciocyfrowe kwoty w euro, a limitowane serie luksusowe sięgają jeszcze wyżej. Z siedmiu opisanych tu stoczni ceny wyjściowe kilku modeli publikują u siebie X Shore, RAND i Marian. Frauscher, Greenline i Candela nie pokazują żadnej ceny na stronach modeli, a Alfastreet nie pokazuje jej na obecnej witrynie alfastreet-yachts.com. Końcowa kwota wynika z marki, wielkości i konfiguracji.

Czy łódź elektryczna jest naprawdę cichsza i czystsza?

Tak. Nie ma huku silnika ani drgań, nie czuć paliwa, a na wodzie nie zostaje tęczowa plama.

Ile przepłynie łódź elektryczna na jednym ładowaniu?

To zależy od łodzi i akumulatora, ale najbardziej od tempa. Spokojnie płynąc, zrobisz znacznie dłuższą trasę niż z manetką do oporu. Na leniwe pływanie wzdłuż brzegu czas pracy tych łodzi starcza z naddatkiem, a łódź z wypożyczalni dostajesz zwykle naładowaną.

Gdzie wynająć łódkę elektryczną?

W ośrodkach nad jeziorami i nad morzem, a takich miejsc w kolejnych krajach przybywa. Rezerwujesz przez internet, najkrócej na godzinę albo dwie, a większością tych łodzi po krótkim instruktażu sterujesz samodzielnie. Szczegóły dla danej wody podaje wypożyczający.

Zobacz też